Odwilż, która przyszła z Nowym Rokiem odsłoniła przed nami więcej możliwości pozyskiwania żywności w terenie. Zimowa kuchnia survivalowa na początku stycznia wcale nie musi być uboga. Z pięciu gatunków roślin i pięciu gatunków grzybów obecnie dostępnych w terenie (oczywiście jest ich więcej) wyczarujemy proste danie, które można przygotować bez problemu podczas treningu survivalowego, biwaku stacjonarnego czy wędrówki. Najbardziej pracochłonnym etapem może być jedynie zebranie tych wszystkich składników, ale jeżeli uda Wam się zebrać tylko część to i tak satysfakcja będzie gwarantowana. Jeżeli jesteś miłośnikiem survivalu, bushcaftu, leśnej kuchni, lub ogólnie mówiąc wszelkich aktywności outdoorowych, to ten wpis jest dla Ciebie. Jeżeli zabrakło Ci w tym daniu boczku to po prostu sobie go dołóż podczas smażenia grzybów ;).
O kilku składnikach, które wystąpią w tym wpisie już wspominałem, a inne doczekają się szerszego opisu w niedalekiej przyszłości. Zimowa kuchnia survivalowa może czasami zaskoczyć przeciętnego człowieka ponieważ potrafi być ciekawa, kolorowa i pełna zdrowych składników zbieranych prosto z natury.
zimowa kuchnia survivalowa – opis składników.
Rośliny:
1. Czosnek szczypiorek – Zwykle pojawia się wczesną wiosną zanim wystartują liście na drzewach i krzewach oraz inne chwasty rosnące w tym samym otoczeniu. Możemy szukać szczypiorku już w styczniu podczas odwilży. Część nadziemna nie będzie jeszcze zbyt okazała, ale garść tego ziela na pewno rewelacyjnie wzbogaci smak potrawy.
2. Gwiazdnica pospolita – Wszędobylski chwast, który zimuje pod śniegiem i raczej nie będzie problemu ze znalezieniem go. W smaku przypomina młode jeszcze nie w pełni wykształcone kolby kukurydzy. Jest to całoroczny składnik kuchni survivalowej.
3. Słonecznik bulwiasty ( topinambur- odmiana czerwona) – Dosyć pospolita roślina inwazyjna w Polsce. Posiada wiele cennych właściwości i stanowi dobre źródło pożywienia. Bulwy można pozyskiwać cały czas od jesieni do wiosny kiedy ziemia nie jest zbyt zmarznięta. Kiedy ziemia będzie mocno zmarznięta potrzebna będzie większa siła przebicia :).
4. Owoce dzikiej róży- Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć jak cenna jest to roślina. Stanowi bogate źródło bardzo dobrze przyswajalnej witaminy C. Obecnie owoce wiszą jeszcze na krzakach.
5. Daglezja zielona – Drzewo pochodzące z Ameryki północnej. Jest sadzone również w naszym kraju. Roztarte igliwie Daglezji wydziela delikatnie cytrusową nutę zapachową. Oczywiście nie ma potrzeby rwania gałęzi bo najczęściej pod daglezjami leży trochę świeżych gałązek obłamanych przez silniejsze wiatry. Kuchnia survivalowa nie może się obejść bez herbatki z iglaka.
Grzyby:
( grzybowa trójca zimowa + bonus, czyli Marcińska grzybowa piątka zimowa 😉 )
1. Płomiennica zimowa – znany i wartościowy grzyb.
2. Boczniak ostrygowaty – kto nie zna boczniaków?
3. Uszak bzowy – bardzo fajny grzybek, bliski krewniak azjatyckiego grzyba mun. Teoretycznie dostępny cały rok, ale chyba najobficiej występujący podczas łagodnej zimy i wilgotnej jesieni. Bardzo często go stosuję podczas wypadów w teren. Stanowi ważny dodatek w mojej zimowej kuchni survivalowej.
4. Wodnicha późna – Mało znany grzyb jadalny, ale warto się z nim zapoznać. Ma delikatny smak i zapach, ale dla większości ludzi nie przedstawia wartości, jak dla mnie grzyb jak każdy inny i w czasie późnej jesieni oraz zimy stanowi składnik potraw przygotowywanych w terenie.
5. Trzęsak pomarańczowo-żółty – bardzo malowniczy grzyb o jaskrawej barwie i galaretowatej konsystencji. O tej porze roku jest chyba najbardziej widoczny. Rośnie na obumarłych gałęziach drzew liściastych. Ja widuję go najczęściej na dębach. W atlasach opisywany jako nie jadalny z powodu braku smaku i jego galaretowatej konsystencji. Posiada właściwości lecznicze i jest stosowany jako wspomaganie przy leczeniu raka ( rosyjskie grzybolecznictwo). W zimowej kuchni survivalowej stanowi wizualnie ciekawy dodatek.
Z mojego punktu widzenia, zimowa kuchnia survivalowa to głównie grzyby nadrzewne (pomijając składniki pochodzenia zwierzęcego).
będę podkreślał, że jeżeli zaczynasz poznawać nowe gatunki grzybów, rób to pod okiem osoby
doświadczonej i nie zbieraj grzybów, których nie jesteś pewien.
Zimowa kuchnia survivalowa w praktyce.
Grzyby po oczyszczeniu z mchu, kory czy piasku (w razie potrzeby wypłukać i osuszyć ) kroimy na mniejsze kawałki jeżeli są duże. Trzony grzybów odrzucamy. Topinambur starannie myjemy (można obrać ze skórki), a większe bulwy kroimy na kilka plastrów ( mniejsze wrzucamy w całości). Czosnek szczypiorek dokładnie płuczemy i zdejmujemy ciemną łuskę z cebulki oraz odcinamy korzonki. Gwiazdnicę delikatnie płuczemy.
Na patelni rozgrzewamy tłuszcz (smalec lub olej), następnie wrzucamy grzyby razem z topinamburem i podsmażamy kilka minut do miękkości składników. Można dodać odrobinę sosu sojowego oraz sól i pieprz do smaku. Następnie zawartość patelni wykładamy na wcześniej ugotowany ryż/kasze lub makaron ryżowy, ale równie dobrze mogą być grzanki. Na wierzch posypujemy rozdrobniony szczypiorek oraz gwiazdnicę i danie główne gotowe!
Dzika róża i daglezja posłużą do sporządzenia herbatki. Czubatą łyżkę stołową igliwia daglezji i kilkanaście owoców dzikiej róży zalewamy w menażce kubkiem zimnej wody i zagotowujemy pod przykryciem, zdejmujemy z ognia. Warto zabezpieczyć menażkę przed zbyt szybkim wychłodzeniem kiedy jest zimno. Po piętnastu minutach odwar odcedzamy i pijemy. W celach dekoracyjnych i dla polepszenia aromatu można do kubka wrzucić gałązkę świeżej daglezji ( można ją posiekać) i kilka surowych owoców dzikiej róży (czerwone owoce będą cieszyć oko).
Leśna kuchnia i cała otoczka z tym związana to bardzo pożyteczne zajęcie i mile spędzone chwile w otoczeniu natury, więc polecam każdemu taki sposób spędzania wolnego czasu. Pozdrawiam i życzę udanych poszukiwań ciekawych składników do waszych wyszukanych dań przygotowywanych na łonie natury.
Tekst i fotografie: Marcin Pempera















Views: 1031