Zupa rybna z grzybami to propozycja potrawy, którą z powodzeniem możecie przyrządzić na biwaku lub nawet w domu. Założeniem jest to, że do gotowania używamy składników w dużej mierze pozyskanych z natury. Otoczenie łąk, lasów i jezior umożliwia nam pozyskanie świetnych składników do prostego i smacznego dania. Jeżeli znasz kilka podstawowych gatunków dzikich roślin jadalnych, oraz grzybów, a do tego potrafisz złowić rybę, to z głodu nigdy nie zginiesz ;). Jeżeli nie masz takiej wiedzy, to koniecznie zapisz się na warsztaty dzikiej kuchni. (od września będą nowe terminy).
Połączenie grzybów i ryb w jednej potrawie może nie jest aż tak popularne, ale w różnych źródłach na pewno znajdziecie przykłady. Gwarantuję Wam, że efekt finalny może być zaskakujący. Rybę można przygotować na różne sposoby, ale przyjmijmy, że nie posiadamy ryby odpowiedniej do pieczenia i smażenia. Resztki po filetowaniu też będą odpowiednie (głowa, ogon, kręgosłup). Są ryby, które są tak ościste, że nadają się tylko w ocet, ale z powodzeniem można ich użyć do wywaru, który posłuży jako baza do naszej zupy rybnej z grzybami. Potrawa uzyskała swoją nazwę: ” ZUPA GRZYBNO-RYBNA PO MARCIŃSKU „.
Wywar rybny.
Do przygotowania wywaru użyłem średnich karasi, które są z natury ościste. Każda inna ryba też będzie odpowiednia. W domu zwykle do wywaru dodaje się włoszczyznę i różne przyprawy, ale my przyjmujemy, że już nie dysponujemy pokaźnymi zapasami. Biwak dobiega końca, a znaczną część produktów zużyliśmy i musimy polegać na własnej wiedzy, umiejętnościach i kombinacjach alpejskich :). Mamy do dyspozycji tylko sól, pieprz, cebulę i garstkę suszonych grzybów z zeszłego roku, ale nie zamierzamy głodować !!! Dla niektórych będzie to już otarcie się o survival ;).
Oskrobane i wypatroszone ryby zalewamy zimną wodą, tak aby je przykryć z lekkim naddatkiem. Oprócz ryby można dorzucić garść liści i łodyg dzikich roślin np.barszcz zwyczajny, podagrycznik, korzeń dzikiej marchwi. W drugim etapie gotowania też się przydadzą. Nie musimy od razu solić. Całość gotujemy max. 30 min. i odcedzamy. Mięso z wywaru możemy obrać z ości i dorzucić do zupy pod koniec gotowania.
Przygotowanie zupy grzybno-rybnej po marcińsku.
Odcedzony wywar rybny przelewam do garnka. Dorzucam suszone grzyby (zmielone w rękach), świeże grzyby, posiekaną cebulę, łodygi i liście barszczu zwyczajnego, oraz ogonki liściowe podagrycznika. Rośliny te należą do rodziny selerowatych i z powodzeniem zastąpią znane Wam warzywa, na co dzień używane w kuchni. Następnie do garnka lądują obrane pędy pałki wodnej. Wykorzystujemy dolny, wewnętrzny fragment pędu wyrastającego z kłącza. Trzeba zdejmować łykowate warstwy „pora” do momentu, kiedy dokopiemy się do miękkiego środka. Z wielkiego „pora” zostaje tylko kilka, lub kilkanaście centymetrów zdatnych do jedzenia.
Jeżeli wywar nie przykrył z lekkim naddatkiem składników, to dolewam wody i ogólnie gotuję wszystko 20 minut. 10 minut przed końcem dorzuciłem nie rozwinięte kwiaty barszczu, a 5 minut przed końcem dorzuciłem młode liście podagrycznika (liście całe bez ogonków). Solimy i pieprzymy do smaku. Część liści podagrycznika można posiekać i na surowo sypnąć na wierzch jak natkę pietruszki. Smacznego!!!
Zupa rybna z grzybami: podsumowanie.
Zupa rybna z grzybami może przybierać różne warianty. Efekt finalny zależy od tego, jakimi składnikami dysponujecie. Na smak ostateczny (pomijając przyprawy) będą miały wpływ gatunki ryb, grzybów czy roślin użytych do gotowania. Oczywiście grzyby świeże można podsmażyć najpierw z cebulą, jeżeli mamy odrobinę tłuszczu.
Uwaga !!! Trzeba zaznaczyć, że w rodzinie roślin selerowatych jest wiele roślin trujących i należy najpierw nauczyć się je prawidłowo rozpoznawać. Z grzybami sprawa jest podobna , używamy oczywiście grzybów, których jesteśmy 100% pewni.
Życzę powodzeni w komponowaniu własnych wariacji zupy rybnej z grzybami i innymi dzikimi dodatkami. Niech dzika kuchnia stanie się dla Was częścią codzienności i sprawia wiele radości, oraz niech będzie dla Was sposobem na poznawanie przyrody.
Przeczytaj także: Pieczony szczupak.
Tekst i fotografie: Marcin Pempera







Views: 139